Nigdy więcej...


Przez ostatnie dni zgnowałem. Dymitr uparł się byśmy się z nim napili. Pomyślałem, że raz mi nie zaszkodzi... No ale by tak codziennie to już przesada! Jedyne co pamiętam to pierożki które cały czas jadłem... Dzięki Bogu, że jutro wyjeżdżamy do Włoszech z "pamiątkami".


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz