Vincent...

Ten Francuz nazywa się chyba Vincent, jest jakiś dziwny i strasznie wybrzydza angielską kuchnię. Zaprawdę mam ochotę go uderzyć, ale się hamuję. Kiedy siedzi w pokoju to ciągle papla o jakieś dziewczynie, a pod prysznicem to sobie śpiewa. Miałem kupić rajtki antygwałtki, ale chyba pierw zainwestuje w stopery. Nie dość, ze wkurza tą swoją paplaniną to ten jego posrany akcent niszczy nasz język.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz