W połowie drogi wpadła do przedziału jakaś dziewczyna i
pokazała cos pozostałym pasażerom, którzy wyszli. Chciałem zrobić tak jak oni,
jednak zatrzymała mnie. Po chwili zorientowałem się, że to Asuma. Wskazała mi
siedzenie bym usiadł i ignorując mój zaczepisty złowrogi błysk okularami
usiadła naprzeciwko. Rozmawiała z kimś przez telefon a mi zostało nic innego
jak wpatrywanie się w widok za oknem (bo nie wypadało patrzeć na nią). Po tym
jak skończyła rozmawiać powiedziała mi, że jest do mnie jakaś sprawa i raczej
nie ma szans bym odmówił. Zdziwiłem się nie wiedząc o co chodzi i wtedy do
przedziału wszedł Vincent. Myślałem, że chce się pożegnać jednak powiedział, że
nadeszła wyśmienita okazja by dotrzymać danego słowa. Nie wiedziałem o co mu
chodzi i nawet nie zauważyłem kiedy wsadzili mnie do jakiegoś samochodu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz