Po załatwieniu spraw w pięknej a zarazem dotkniętej czasem i
wojną Albanii ruszyliśmy w dalszą podróż. Tym razem naszym celem była Rosja.
Przejeżdżaliśmy przez te całe Bałkany ale przerwę zrobiliśmy w Polsce, gdzieś
przy granicy z Czechami. Na serio liczyłem, że przystanek zrobimy w stolicy, a
nie na jakimś tam zadupiu o nazwie Jelenia Góra. Plusem całej sytuacji było to,
że Nicolaus znaczy się M I K O Ł A J tam mieszkał i znalazł nam nocleg w
pobliskiej wsi, która była większym zadupiem o nazwie..., A chuj zapomniałem..
.-.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz